Lubię całować męża w penisa..

Oczywiście pieszczę go również oralnie podczas seksu, ale akurat z tym całowaniem to chodzi o to, że w tym nie ma podtekstów erotycznych. Po prostu jak sobie czasem siedzimy przytuleni to ni z tego ni z owego mam taką potrzebę żeby go tam pogłaskać, a jak jest nagi, albo ma na sobie tylko bokserki to w przypływie czułości nawet daję mu tam buziaka usmiech.gif Ma któraś z Was tak? Bo mąż śmieje się ze mnie, że straszna nimfomanka ze mnie, ale tak jak napisałam akurat te buziaki są dawane w przypływie czułości, a nie po to by zachęcić go do seksu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *